KALENDARZ 2026
Lista rzeczy do niezrobienia - notes A6
Notes Basic
Kobieta w profilu otoczona różowo-niebieskimi kwiatami bzu – ilustracja do artykułu o ikigai i codziennych powodach do wstania.

Po co dziś wstałam?

Budzik ⏰

Otwierasz oczy.

I zanim jeszcze zdążysz pomyśleć, czego Ty dzisiaj potrzebujesz, w głowie uruchamia się lista:

trzeba wstać, odpisać, zrobić, zawieźć, odebrać, pamiętać, skończyć.

Jeszcze dobrze nie zaczęłaś dnia, a już jesteś komuś albo czemuś potrzebna.

Tylko gdzieś pomiędzy pierwszym „muszę” a drugim „szybciej” znika jedno bardzo proste pytanie:

Po co JA dziś wstałam?

Nie: co mam zrobić.

Nie: czego oczekują ode mnie inni.

Nie nawet: jaki jest mój pięcioletni plan.

Po prostu: co sprawia, że warto przeżyć właśnie ten konkretny dzień?

Czasami odpowiedź brzmi: żeby wypić kawę, zanim wystygnie.

Albo:

żeby zobaczyć merdający ogon psa.

Żeby poczuć słońce na twarzy.

Żeby zadzwonić do osoby, której głosu dawno nie słyszałam.

Żeby sprawdzić, co wydarzy się dzisiaj.

Mało?

Właśnie o to chodzi.

Ikigai nie musi oznaczać odnalezienia jednej wielkiej misji życia

Słowo ikigai pochodzi z Japonii i jest znacznie bardziej subtelne niż popularny internetowy diagram z czterema kołami.

W badaniach ikigai opisuje się szeroko jako to, co sprawia, że życie odczuwamy jako warte przeżywania. Może obejmować poczucie celu i znaczenia, ale również rozwój, relacje, satysfakcję i zwyczajną radość odnajdywaną w codzienności. Nie istnieje przy tym jedna, powszechnie zaakceptowana naukowa definicja ikigai.

To ważne.

Bo być może przez lata szukałaś odpowiedzi na pytanie:

„Co jest moim powołaniem?”

podczas gdy bardziej użyteczne pytanie mogło brzmieć:

„Co dzisiaj sprawia, że moje życie jest moje?”

Japońska badaczka Mieko Kamiya rozróżniała między samym odczuwaniem ikigai a jego konkretnym źródłem — osobą, aktywnością, relacją czy czymś, co nadaje codzienności wartość.

I właśnie ten drugi element jest dla mnie szczególnie interesujący.

Bo źródłem Twojego „dlaczego” nie zawsze musi być coś wielkiego.

Czasem będzie nim człowiek.

Czasem praca.

Czasem tworzenie.

A czasem pierwsza truskawka w czerwcu.

A jeśli problemem nie jest to, że nie masz sensu, tylko że przestałaś go zauważać?

Kiedy jesteśmy przeciążone, uwaga bardzo łatwo przesuwa się na to, co pilne.

Deadline.

Zakupy.

Pranie.

Mail.

Telefon.

Jeszcze jedna rzecz do zrobienia „na szybko”.

I stopniowo dzień zaczyna przypominać serię zadań do odhaczenia.

To właśnie dlatego nie chciałam tworzyć kolejnego materiału, który będzie mówił Ci:

„znajdź swój cel”.

Bo to brzmi jak następne zadanie.

A Ty prawdopodobnie masz ich wystarczająco dużo.

Chciałam zrobić odwrotnie.

Dać Ci coś, co wymaga kilkunastu sekund.

Jeden dzień.

Jeden powód.

Jedno małe:

„aha, właśnie po to”.

Co badania mówią o ikigai?

Badania pokazują interesujące związki między posiadaniem poczucia ikigai a dobrostanem.

W dużym japońskim badaniu prospektywnym Ohsaki Study, obejmującym ponad 43 tysiące osób, brak poczucia ikigai wiązał się z wyższym ryzykiem śmiertelności w okresie obserwacji. Ponieważ było to badanie obserwacyjne, nie oznacza to, że ikigai samo w sobie „wydłuża życie” — pokazuje natomiast istotną zależność wartą dalszych badań.

W innym badaniu podłużnym japońskich osób po 65. roku życia posiadanie ikigai wiązało się m.in. z większą satysfakcją z życia i szczęściem oraz mniejszym nasileniem beznadziejności i objawów depresyjnych. Autorzy odnotowali również związki z wybranymi wynikami zdrowotnymi i społecznymi, jednocześnie wskazując, że siła części zależności różniła się między grupami.

To nie jest dowód, że jedno zdanie przeczytane rano odmieni życie.

I dobrze.

Nie potrzebujemy takich obietnic.

Wystarczy znacznie bardziej realistyczna: możesz ćwiczyć zauważanie tego, co już nadaje Twojej codzienności wartość.

Po co dziś wstałam? Pytanie mniejsze niż „jaki jest sens mojego życia?”

Jest ogromna różnica pomiędzy pytaniem:

„Jaki jest sens mojego życia?”

a:

„Po co dziś wstałam?”

Pierwsze domaga się wielkiej odpowiedzi.

Drugie pozwala odpowiedzieć:

„Otworzę okno, żeby poczuć świeże powietrze.”

„Wyjdę wcześniej i przez pięć minut pójdę bez pośpiechu.”

„Przytulę kogoś trochę dłużej niż zwykle.”

„Zrobię minimum i nie nazwę go porażką.”

„Zobaczę, jaki dziś będzie zachód słońca.”

I być może właśnie dlatego to pytanie jest tak użyteczne.

Nie wymaga przebudowania życia.

Wymaga zauważenia go.

Nie musisz codziennie wstawać dla czegoś wielkiego

To zdanie chciałabym napisać bardzo wyraźnie:

Twoje „dlaczego” nie musi być imponujące.

Nie musi wyglądać dobrze na Instagramie.

Nie musi nadawać się do TED Talka.

Nie musi zmieniać świata.

Może być maleńkie.

„Wstanę, żeby kupić świeży chleb.”

„Wstanę, żeby skończyć trzy strony książki.”

„Wstanę, żeby posiedzieć chwilę z psem.”

„Wstanę, żeby zadzwonić do mamy.”

„Wstanę, bo jestem ciekawa, co będzie dalej.”

I takie powody nie są „gorszą wersją sensu”.

Ikigai może obejmować nie tylko poczucie celu, lecz również codzienną przyjemność i doświadczenie, że życie jest warte przeżywania.

Nie każdy wtorek potrzebuje więc wielkiej misji.

Niektóre potrzebują po prostu dobrej herbaty.

Małe rzeczy nie są małe, kiedy składa się z nich życie

Być może właśnie dzisiaj nie potrzebujesz nowego planu.

Nie potrzebujesz bardziej się postarać.

Nie potrzebujesz znaleźć odpowiedzi na pytanie, kim chcesz być za dziesięć lat.

Możesz zacząć znacznie bliżej.

Od dzisiejszego poranka.

Od jednej rzeczy, której nie chcesz przegapić.

Od jednego człowieka.

Jednego zapachu.

Jednego miejsca.

Jednej rozmowy.

Jednego:

„po to”.

A jutro?

Jutro możesz znaleźć następne.

Po co więc dziś wstałaś?

Może dla słońca.

Może dla psa.

Może dla świętego spokoju po 20:00.

Może dla pomysłu, który chodzi Ci po głowie.

Może dla kogoś.

Może wyłącznie dla siebie.

Nie musisz mieć najlepszej odpowiedzi.

Wystarczy taka, która jest dziś Twoja.


Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk

Brak produktów w koszyku.

Dodaj notatkę do zamówienia
Oszacowanie kosztów wysyłki